Rojnik-maleńki skarb w ogrodzie

Pierwszą rośliną, jaką posadziłam na skalniaku, będącą jednocześnie jego wspaniałą ozdobą, był rojnik ogrodowy. Roślina ta występuje w wielu odmianach, które różnią się barwą, kolorem i wielkością (między innymi można spotkać zielone rozety z brązowym obrzeżem lub rośliny o małych, kulistych bordowo-czerwonych kwiatach). Rojniki można sadzić w szerokich szczelinach na ścieżkach, murkach lub jako doniczkowe kompozycje na balkon czy taras. Te małe mięsiste rośliny idealnie nadają się na słoneczne stanowiska o ubogim podłożu (na działce za miastem rosną na zwykłym piasku). Rojniki wyjątkowo odporne są na zmienne warunki atmosferyczne, nie straszne im szkodniki, choroby i okresowe susze. Szybko rozrastają się tworząc gwieździsty, zielony dywan. Przypominają mi wielopokoleniową, przytulającą się do siebie, szczęśliwą rodzinkęJ Wiosną staram się je nieco przerzedzać, wówczas posadzone pojedynczo wyglądają jak lilie wodne pływające po ciemnej tafli jeziora. Już po kilku tygodniach od „przeprowadzki” na nowo zaczynają rozrastać się, tworząc wokół rośliny macierzystej niby wianek z młodych rozet. Na przełomie czerwca i lipca dojrzałe ,,różyczki” wznoszą się ku słońcu (nawet o kilkanaście centymetrów), aby rozkwitnąć, po czym zamierają.

Kilka lat temu odkryłam jeszcze jedną ich zaletę. Mało kto wie, że rojnik murowy należy do jednej z najstarszych roślin leczniczych, której używali już nasi przodkowie. Zawiera bardzo wartościowe składniki jak: garbniki, gorycze, śluzy, kwas jabłkowy, kwas mrówkowy, witaminę C i taninę. Gdy promienie słońca zbyt mocno musną naszą skórę (o co w ogrodzie nie trudno:-)), świeżo wyciśnięty sok z kwiatów rojnika rewelacyjnie złagodzi wszelkie podrażnienia. Ponadto pomaga zlikwidować kurzajki, przebarwienia na skórze oraz nagniotki. W cudowny sposób przynosi ulgę, gdy przyssie się do nas krwiopijca – komar, pozostawiając piekącego bąbla. Gdy w upalne lato przeholujemy z lodami i zimnymi napojami – z zalanych wrzątkiem liści rojnika można przygotować płukankę na obolałe gardło, a dla cery odżywczą „parówkę”.

Warto dodać, że w niewielkich ilościach rojnik jest rośliną jadalną! Jego kwaskowo-słonawy smak rewelacyjnie komponuje się z różnego rodzaju sałatkami, podnosząc ich walory smakowe. Wystarczy ściąć liście z rozety i posypać nimi potrawę. Używam go również do dekoracji potraw -
efekt zaskoczenia i podziwu wśród znajomych murowany! Serwując gościom taki przysmak, pytaniom nie ma końca – przede wszystkim o to, czy nie chcę ich przypadkiem otruć hihi.

Podsumowując, rojnik to maleńki, przepiękny skarb w ogrodzie, który warto poznać nieco bliżej i docenić jego wyjątkowość, nie tylko ze względów estetycznych, ale i zdrowotnych. Czasami nie zdajemy sobie sprawy, że ogród to również pełna cudowności apteczka…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.